Europejskie Spotkanie Młodych 2012/13 w Rzymie
Spotkanie dzień po dniuKilka świadectw młodych uczestników otrzymanych podczas trwania i po spotkaniu.
02/01Koniec 35. Spotkania Europejskiego – umocniła się wiara w realność braterskiej miłości
Torhild (Norwegia)Przez cały czas naszego pobytu spaliśmy na świętej ziemi. Bynajmniej nie dlatego, że nasze miejsce noclegu przypominało stajenkę betlejemską, czy też znajdowało się w klasztornej krypcie, ale dlatego, że nasz gospodarz otworzył swój dom i serce dla ośmiu młodych pielgrzymów, których wcześniej nie znał (Mt 25,35). Jestem mu za to głęboko wdzięczny. Christina (Włochy)Nasza rodzina gościła dwójkę młodych Polaków, ale to oni obdarowali nas. Powiedzieliśmy sobie, że jesteśmy „jedną wielką rodziną” i tak rzeczywiście się czuliśmy, uczestnicząc wspólnie w wieczornych modlitwach, w noworocznym czuwaniu, rozmawiając, a czasem wzruszając się do łez. Świętowaliśmy Nowy Rok tańcząc i bawiąc się w dużej, dwustuosobowej grupie, którą przyjęła nasza parafia. To prawda, że dając, otrzymujemy, a gdy otwieramy się na daną przez Boga szansę, dostajemy coś wspaniałego. Dla moich nastoletnich dzieci było to piękne doświadczenie miłości. Karolina i Darek odezwali się, jak tylko dotarli do domu. Poszliśmy odprowadzić ich do autokaru i trudno nam się było rozstać. Dzięki nim umocniła się nasza wiara w realność braterskiej miłości. Teraz oni mają włoską rodzinę, a my polską. Giorgio (Włochy, Rzym, parafia św. Saturnina)W wieczór sylwestrowy nasze czuwanie modlitewne zakończyło się procesją ze świecami, śpiewaliśmy „Laudate omnes gentes” wśród strzelających fajerwerków. Potem w sali parafialnej odbyło się „Święto Narodów”: skecze, tańce, gry dla wszystkich. Następnego dnia spotkanie zaczęło dobiegać końca. Łzy podczas wspólnego pożegnania. Wczoraj nie było już spotkania animatorów o 22:00, a dziś o 8:30 wspólnej modlitwy. Jedynie puste, ciche sale do posprzątania, aby mogły znów spełniać swoje zwykłe role. A ja teraz siedzę i piszę, jak gdyby wszystko „wróciło do normy”, ale pozostaje w nas doświadczenie, które podpowiada, że możliwa jest wielka radość.
01/01Początek Nowego Roku pod znakiem pokoju między narodami
31/12
Angela (Anglia)Dzisiejsze czytanie o tym, że mamy patrzeć na Jezusa, przypomniało mi, po co przyjechałam do Rzymu: żeby odkryć coś więcej w mojej relacji z Bogiem. Wybrałam spotkanie tematyczne, które obejmowało zwiedzanie katakumb. Wielkie wrażenie zrobiło na mnie to, ilu ludzi zostało tam pochowanych. Mówi mi to o wielkim oddaniu na rzecz innych i mam nadzieję, że będę umiała nieść je w sobie po powrocie do domu. W ostatnim dniu roku dobrze było mieć okazję do refleksji i spojrzenia w przyszłość – pamiętając o tym, że wieczorem będziemy uczestniczyć w tej samej wierze, którą wyznawali chrześcijanie III wieku. Linda (Niemcy)Rzym – to dla mnie szczególne doświadczenie, że mogę być na spotkaniu! Po raz pierwszy jestem w Rzymie i to połączenie sławnego chrześcijańskiego miasta z Taizé robi na mnie olbrzymie wrażenie każdego dnia. Podczas modlitw w bazylikach rzeczywiście czuje się, że jest z nami Bóg. Wczoraj poszłam do Kaplicy Sykstyńskiej – tyle się mówi o obrazach Michała Anioła, a teraz wreszcie je zobaczyłam; śpiewaliśmy tam nawet pieśni z Taizé. Ed (Szkocja)To dla mnie pierwsze wspaniałe doświadczenie modlitwy Taizé, wspaniałe wejście w ciszę i czas spędzany z Bogiem. Spotkanie z papieżem w Watykanie, modlitwy w bazylikach, zwiedzanie licznych kościołów – to wszystko rzeczywiście daje wrażenie bycia w centrum świata chrześcijańskiego. Bardzo motywujące jest również przebywanie wśród 40 tysięcy innych młodych ludzi z całego świata: czuje się niemal namacalnie obecność Ducha Świętego i ma się niesamowite poczucie jedności i przynależności. Jocelyn (Togo)W bazylice Santa Maria sopra Minerva, gdzie pomagam w „zespole kościelnym”, uderza mnie dynamizm i wytrwałość grup pracy. Każda osoba aktywnie angażuje się w pomoc, by modlitwa w bazylice się udała. Na wszystkich twarzach widać radość, a zadania wykonywane są w duchu prostoty. To, że umiemy modlić się razem mimo dzielących nas różnic jest dla mnie znakiem zaufania, pokoju i pojednania. Największe wrażenie zrobiły na mnie długie chwile ciszy i modlitwa wokół krzyża na zakończenie wieczoru. Tegoroczna pielgrzymka zaufania stanowi dla mnie odkrycie początków wiary chrześcijańskiej. Ania (Rosja)Widok Placu Świętego Piotra wypełnionego młodymi ludźmi, którzy przyszli się tam razem modlić, był naprawdę uderzający. Miałam wrażenie, że to, o czym tyle razy mówiliśmy w Taizé, rzeczywiście się spełnia: różne wyznania chrześcijańskie modliły się razem obok grobu św. Piotra o solidarność i pokój. Początkowa ekscytacja z powodu przybycia papieża, gdy młodzi wskakiwali na krzesła, próbując robić zdjęcia, szybko ustąpiła na rzecz czegoś znacznie głębszego, podczas gdy trwała modlitwa. To coś, co zapamiętam i zachowam w sercu. Sergio (Włochy)Brałem udział w trzech Spotkaniach Europejskich, które odbywały się w Rzymie w latach osiemdziesiątych. Kiedy usłyszałem, że pielgrzymka zaufania znów przybędzie do Rzymu, bardzo się ucieszyłem. Bóg jeden wie, jak bardzo potrzebujemy wzajemnego zaufania! Wraz z żoną i dziećmi postanowiliśmy, że przyjmiemy dwójkę młodych pielgrzymów. Cóż, życie jest, jakie jest: z dwójki zrobiła się czwórka. Wieczorem 28 grudnia musieliśmy szukać rozwiązania, bo brakowało nam dwóch dodatkowych łóżek. Znaleźliśmy materac, który można było rozłożyć na podłodze, zaimprowizowaliśmy kolejne legowisko z poduszek, koców itd. Cała rodzina - mama, tata, dwoje dzieci i pies – położyła się spać w jednym pokoju, podczas gdy resztę mieszkania zajęli goście. Spanie na podłodze zdecydowanie nie było najtrudniejsze (nawet nas odmłodziło), gorzej było z opanowaniem entuzjazmu naszych dzieci, bardzo podnieconych obecnością młodych ludzi (wydających z siebie niezrozumiałe słowa i uśmiechniętych mimo długiej podróży) oraz tym, że cała rodzina spała w jednym pomieszczeniu. Trudno będzie się rozstać po zakończonym spotkaniu, to doświadczenie pozostawi jednak ślad w naszych sercach. Otworzyło nas ono trochę na głębsze spotkania z innymi ludźmi, stało się krokiem w kierunku pojednania w Kościele, pozwoliło nam też zobaczyć spontaniczną radość naszych dzieci. Luigi Maria (Włochy, 9 lat)Ten obrazek, przedstawiający gołąbka pokoju, został namalowany podczas spotkania przez dziecko, które mieszka w Rzymie.
30/12Pielgrzymka zaufania kontynuowana w Azji i na granicy francusko-niemieckiejMarie (Francja, Strasburg)Od pewnego czasu krążyły pogłoski. Co za radość usłyszeć ich potwierdzenie. Tak! W przyszłym roku Strasburg przyjmie następne Europejskie Spotkanie Młodych organizowane przez Wspólnotę z Taizé. Jeśli chodzi o mnie, to naprawdę chcę zaangażować się w to, żeby to spotkanie było możliwie jak najpiękniejsze. Czeka nas prawdziwe wyzwanie, mamy rok na jego konkretną realizację i, mam nadzieję, że wszyscy młodzi, którzy przybędą (100%) będą mogli poznać alzacką gościnność w rodzinach. Florent (Francja, Strasburg)W chwili, gdy usłyszałem wiadomość o mieście, które w przyszłym roku będzie gościć i współorganizować europejskie spotkanie młodych moje serce wypełniła radość. Po tym jak wiele otrzymałem z okazji poprzednich pięciu spotkań, cieszę się, że teraz z kolei ja będę mógł przyjąć w mojej parafii młodych przybyłych z całej Europy.
29/12Wspólna modlitwa na Placu Św. Piotra: kluczowy moment pielgrzymki zaufaniaPo obiedzie spożytym w Circo Massimo, grupy młodych rozproszyły się w historycznym centrum miasta, podążając czterema różnymi trasami, na których znalazły się kościoły i ważne zabytki kultury do zwiedzania. Po południu Plac Św. Piotra zaczął się zapełniać. O godz. 18:00 papież Benedykt XVI pozdrowił tłumnie zebranych młodych pielgrzymów, potem odwrócił się i uklęknął u stóp krzyża. Czuło się, że wszyscy modlą się razem z nim, że jest to wyjątkowa chwila modlitewnej wspólnoty. Poniżej niektórzy z młodych dzielą się swoimi wrażeniami z modlitwy podczas drugiego wieczoru Spotkania Europejskiego. Brat Alois pozdrawia Ojca Świętego Giorgia (Włochy)Modlitwa z papieżem bardzo mnie poruszyła. Olbrzymi plac wypełniony światłem świec... nie do wiary! I ta cisza... Czterdzieści tysięcy osób... modlących się w ciszy. Nie sądziłam, że to będzie możliwe, a jednak było. Pomyślałam, że to dar dla nas, coś, co może się zdarzyć tylko wtedy, kiedy Bóg jest blisko ludzi, a oni czują Jego obecność. Wczoraj właśnie tak się stało. Jezus był wśród nas, blisko każdego, żebyśmy mogli się modlić, kochać, cieszyć. To był moment kulminacyjny: różne narody, różne języki, różne wyznania, a wszyscy połączeni tą wyjątkową chwilą, wyjątkowym darem, którego sami byliśmy częścią. Czułam szczególną więź z wszystkimi, z radości miałam w oczach łzy. Teraz mogę być tylko wdzięczna i mówić Bogu „Dziękuję!” Sylvain (Szwajcaria)Wspólna modlitwa z dziesiątkami tysięcy młodych z całej Europy była wspaniałym przeżyciem. Chrystus gromadzi nas wszystkich w modlitwie i radości, przekraczając różnice narodowości czy wyznań. To wielki znak nadziei: wszystkie te uśmiechnięte twarze napełniają mnie szczęściem i ufnością. W moim zespole wolontariuszy jest dziewczyna, która zawsze się uśmiecha i myśli pozytywnie. Spytałem jej, skąd to bierze. Odpowiedziała: „Kocham życie i ludzi.” Miłość jest źródłem radości. Bardzo mocno przemówiło do mnie również przesłanie papieża. Prosił on, żebyśmy zastanowili się nad pytaniem „Kim jest dla mnie Jezus?” Mówił, że nasza odpowiedź może być bardzo konkretna, że może nadać sens całemu naszemu życiu. Myślę i czuję, że Jezus jest moim przyjacielem. Muszę jeszcze odkryć, jak skonkretyzować moją odpowiedź, jak przeżywać tę przyjaźń. Znak światła paschalnego pośród ciemności Crystha (Filipiny)„La nostra casa è la tua casa”, „nasz dom jest twoim domem”, te słowa usłyszałyśmy od goszczącej nas rodziny, gdy do nich przybyłyśmy. Jestem obca na tym kontynencie, ale Rzym sprawił, że czuję się jak w domu. Spotkanie Europejskie pozwoliło nam wykroczyć poza różnice kulturowe, bariery językowe i niewygody, do których nie jesteśmy przyzwyczajeni. Może się wydawać, że mieszkanie z Hiszpanką u włoskiej rodziny będzie trudne i skomplikowane, ale nie wtedy, gdy gospodarze mówią po włosku, hiszpańsku i angielsku – nawet dzieci! Podczas naszej pielgrzymki ku głębszej relacji z Bogiem, w mieście, gdzie spotykają się historia i chrześcijaństwo, czułam, że Bóg wita każdego z 40 tysięcy pielgrzymów z otwartymi ramionami, mówiąc: „Benvenuto, kochany! La mia casa è la tua casa”. Posiłki w miejscu symbolicznym dla pielgrzymki zufania
Johanna (Niemcy)Obiady w Circo Massimo są dla nas zawsze fantastycznym przeżyciem. Dziś razem z dziesiątkami tysięcy innych ludzi czekaliśmy w ogromnej kolejce. Jedzenie przyjechało z opóźnieniem, musieliśmy tam stać ponad godzinę... aż wreszcie dostaliśmy obiad. Niczym się jednak nie przejmowaliśmy – widok tak wielu ludzi czekających, śpiewających i jedzących w Circo Massimo był niesamowity. Tłumy podczas posiłku południowego w Circo Massimo W centrum starożytnego miasta
Morris (Szwecja)Wczoraj wieczorem poszliśmy na wspólną modlitwę do bazyliki Św. Jana na Lateranie. Kościół z całym swoim ogromem, z rzeźbami, ozdobami i pięknymi malowidłami, nie przypomina żadnego miejsca, jakie do tej pory widziałem. Zaskoczyła mnie wielka liczba ludzi, którzy tam dotarli, a modlitwa była naprawdę wspaniała. To wspomnienie będzie mi towarzyszyć w przyszłości, bardzo mnie poruszyło. Wspólna modlitwa w bazylikach Rzymu Danielius (Litwa)Przybyliśmy do Rzymu o dwa dni wcześniej jako wolontariusze. Wysłano nas do parafii Santa Maria Della Speranza. Na początku wydawała nam się duża i anonimowa, ale z upływem dni zaczęliśmy czuć się jak w rodzinie. Pomagaliśmy zespołowi młodzieży pod przewodnictwem don Adamo w przyjmowaniu około 500 pielgrzymów z różnych krajów. Chociaż nikt z członków zespołu parafialnego nie był na żadnym spotkaniu organizowanym przez Taizé, świetnie sobie poradzili z przyjazdem gości. Z radością patrzyliśmy, jak dwa dni przygotowań sprawdzają się w praktyce! Ci, którzy przybyli, są już zakwaterowani i cieszą się trwającym spotkaniem. Maria (Indonesia)Wielu pielgrzymów przyjechało w poszukiwaniu czegoś, co nadaje życiu sens. Zbieramy się razem jako ludzie młodzi, żeby rozmawiać o swoim życiu i wierze. Razem w różnorodności, wzajemna solidarność – to bardzo piękne! A jeszcze piękniejszy jest widok innych ludzi młodych, którzy dzielą się swoim doświadczeniem. Mariszka (Ukraina)Rzym przywitał nas tysiącami ptaków i zapachem opadłych liści. To coś zupełnie innego niż miejsce, z którego pochodzimy. Na Ukrainie było minus 10 stopni, zamarzły drogi, a wszyscy mieli na sobie mnóstwo ciepłych rzeczy. Przyjechaliśmy więc w grubych kurtkach i kozakach, podczas gdy Rzymianie przechadzali się w samych swetrach i lekkich butach. Nie tylko nasze dusze, ale i serca napełniły się ciepłem, życzliwością i poczuciem, że wszystko się właśnie zaczyna, a nasza podróż tutaj nie była daremna.
Henrriika (Finland)Gdy przyleciałam do Rzymu 27 grudnia, na lotnisku powitała mnie siostra ze zgromadzenia Małych Sióstr Jezusa z Tre Fontane. W moim rodzinnym mieście w Finlandii też mamy Małe Siostry Jezusa i to one zadzwoniły do sióstr w Rzymie, żebyśmy mogli zatrzymać się u nich podczas spotkania. Bardzo się cieszę, bo właśnie widziałam się ze znajomymi Szwedami, których poznałam w zeszłym roku na spotkaniu w Berlinie! Luis (Portugal)Wciąż nie mogę uwierzyć, że jestem w Rzymie! Wszystkie zabytki tworzą wspaniałe tło dla tegorocznego spotkania. Moim zadaniem jest kręcenie filmów video dla mediów, ale trudno jest robić film, kiedy nagle ktoś wstaje, macha i wykrzykuje twoje imię. I nagle zdajesz sobie sprawę, że to stary znajomy z poprzedniego spotkania, albo z Taizé. Jak tu nie być szczęśliwym, kiedy zdarza się tyle takich spotkań? od niemieckojęzycznej parafii luterańskiej z TokioNiemieckojęzyczna parafia luterańska z Tokio-Jokohama przesyła pozdrowienia wszystkim, którzy uczestniczą w Spotkaniu Europejskim w Rzymie. Jesteśmy z wami w modlitwie i życzymy wam błogosławieństwa Bożego. Oby to spotkanie się udało, oby przyczyniło się do urzeczywistniania pokoju i pojednania w świecie. Nawet teraz, okresie Bożego Narodzenia, naszemu światu tak bardzo brakuje pokoju: wielu ludzi cierpi z powodu przemocy, nienawiści i prześladowań. Niech duch tego spotkania, jego przesłanie, dotrze do całego świata i niech przeniknie naszą codzienność.
28/12Spotkanie w Rzymie rozpoczętePo podróży, dla niektórych trwającej nawet kilka dni, pielgrzymi przybyli do Rzymu. Wysiedli z autokarów na rogatkach miasta – wąskie uliczki w centrum nie przepuściłyby takiej liczby autokarów – a następnie metrem udali się na Uniwersytet Rzymski, La Sapienza, gdzie zostali przyjęci w swoich grupach językowych. Uczestnicy rozjechali się później do goszczących ich parafii i wspólnot na terenie całego miasta, a nawet poza nim. Tam z kolei miejscowe zespoły rozesłały młodych ludzi do różnych punktów zakwaterowania: do rodzin, wspólnot religijnych oraz rozmaitych miejsc zbiorowych noclegów. Ważnym momentem pierwszego wieczoru była wspólna modlitwa, odbywająca się jednocześnie w siedmiu dużych kościołach i bazylikach. Odczytano Ewangelię w wielu językach, a w prastarych miejscach modlitwy rozbrzmiewały śpiewy z Taizé. Pod koniec modlitwy Brat Alois zwrócił się do zebranych:
Sigrid (Dania)Parafie rzymskie zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby przygotować się na dzień przyjazdu, 28 grudnia. Przez cały dzień tamtejsi organizatorzy przesyłali nam wiadomości, fotografie miejsc przyjęcia i modlitwy. Wydzwaniali do nas z pytaniami, pomysłami i ostatnimi wątpliwościami: „Czy ci młodzi na pewno będą już po jedzeniu, gdy do nas dotrą?”, „Jak napisać ‘Witajcie!’ po niemiecku, portugalsku, chorwacku…?”, „Czy wystarczy im włoskie śniadanie?”. Wszyscy od dawna oczekiwaliśmy na ten dzień. Przygotowując spotkanie wraz z mieszkańcami Rzymu odkryliśmy, ze bardzo istotna jest przyjaźń. Mam nadzieję, że całe to spotkanie będzie silnym doświadczeniem przyjaźni, którą daje nam Bóg. My możemy tylko powiedzieć „Benvenuti!”
27/12Wolontariusze w akcji
Przybywają wolontariusze Giovanna, Marco, Alessio and Giorgia (Wenecja, WochySpotkanie w Rzymie będzie inne – usłyszeliśmy to dzisiaj zaraz po przybyciu do Santa Maria. Żadnych modlitw w halach wystawowych z taśmą klejącą dla oznaczenia przejść: w tym roku będziemy się modlić we wszystkich największych kościołach Rzymu. Nasza przygoda już się zaczęła: zgubione i odzyskane bagaże, przepełniony transport publiczny i zaskakująco dobre jedzenie. Jak się to wszystko rozwinie? Czekamy, żeby się dowiedzieć!
Przyjęcie wolontariuszy w Istituto di Santa Maria Posiłek na boisku szkolnym Jeśli bierzesz udział w Spotkaniu w Rzymie i chcesz zaproponować tekst lub rysunek na tę stronę, prosimy o kontakt
echoes taize.fr.
|