Fragment z Biblii z komentarzem

Medytacje biblijne są propozycją szukania Boga w ciszy i w modlitwie, w życiu codziennym. Potrzeba około godziny, aby przeczytać zaproponowany fragment Biblii wraz z krótkim komentarzem i pytaniami. Rozważamy je najpierw w długiej chwili ciszy. Potem dobrze jest się spotkać w małych grupach, od 3 do 10 osób i podzielić się przemyśleniami. Spotkanie można zakończyć wspólną modlitwą.
2020

Wrzesień

Paradoksalna obecność: Ewangelia według św. Łukasza 24, 50-53
Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, błogosławiąc Boga. (Łk 24, 50-53).

Wprawdzie w Nowym Testamencie wspomina się o Zmartwychwstałym Panu siedzącym „po prawicy Ojca”, ale tylko Łukasz, który zwraca uwagę na kolejność wydarzeń, mówi wprost o wniebowstąpieniu. Robi to dwukrotnie, na końcu ewangelii (Łk 24, 50-53) i na początku Dziejów Apostolskich (Dz 1, 9-11). Ramy czasowe są za każdym razem inne: w ewangelii to wydarzenie nastąpiło w dniu Paschy, w Dziejach Apostolskich po czterdziestu dniach. To nam pozwala zrozumieć, że nie chodzi o historyczny szczegół, ale o teologiczne odniesienia: w pierwszym przypadku wszystko się dzieje w Dniu Pańskim, w drugim – w Biblii liczba czterdzieści wyraźnie wskazuje na czas przemiany.

Te opowieści mówią o tym, w jaki sposób zmartwychwstały Chrystus jest obecny dla nas i w naszym świecie. Ponieważ, paradoksalnie, wniebowstąpienie jest z całą pewnością opowieścią o obecności, a nie o nieobecności, jak mogłaby sugerować powierzchowna lektura. Jest to jednak całkowicie nowy sposób obecności, nie mający nic wspólnego z formami obecności, do których przywykliśmy.

W zwyczajnym życiu obecność ma przede wszystkim wymiar fizyczny: ktoś znajduje się przy mnie. Jeśli jednak ta osoba jest kimś obcym i zupełnie się mną nie interesuje, na przykład jak ktoś siedzący obok mnie w metrze, trudno to traktować jako obecność. Kiedy dwu przyjaciół spotyka się, żeby się wzajemnie wysłuchać i porozmawiać, wtedy jest to prawdziwa obecność. A dwie głęboko kochające się osoby mogą w jakimś sensie przeżywać wzajemną obecność przez 24 godziny na dobę nawet wtedy, jeśli fizycznie nie przebywają razem. Widać więc, że nawet w ludzkim wymiarze obecność jest bardziej złożona, niż się to wydaje na pierwszy rzut oka.

Jezus prowadzi swoich uczniów za miasto i tam wznosi ręce, by ich błogosławić. Błogosławienie w świecie Biblii ma bardzo głęboki sens. Mówiąc wprost, błogosławić może jedynie Bóg, ponieważ to słowo oznacza spotęgowanie czyjegoś życia. Łukasz podaje dokładnie, że Jezus w chwili, kiedy błogosławił uczniów, oddalił się od nich i wstąpił do nieba. „Niebo” nie jest tutaj jakąś oddaloną krainą, ale Bożą rzeczywistością, ogromną i nieskończoną. Mamy to samo niebo w Europie, w Chinach, w Chile... To, że Jezus wstępuje do nieba, błogosławiąc, oznacza, że nieustannie nas błogosławi, tutaj i teraz, nie przestaje nam przekazywać, gdziekolwiek jesteśmy, życia, które otrzymuje od Ojca.

I potwierdzeniem tego, że nie ma mowy o nieobecności, jest reakcja uczniów: wrócili do Jerozolimy „z wielką radością”. I nieprzerwanie przebywają w Świątyni, błogosławiąc Boga. Błogosławić Boga to znaczy oddawać Mu swoją postawą i swoim postępowaniem to dobro, które od Niego otrzymaliśmy. Ewangelia kończy się więc rozległym nurtem życia i uwielbienia, który łączy Boga i człowieka, niebo i ziemię. Jest to dopełnieniem śpiewu aniołów z początku ewangelii: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój (shalom) ludziom, których sobie upodobał” (Łk 2, 14). A ogniwem, które sprawia, że ta jedność jest możliwa, jest Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, który żyje z Ojcem i trwa w solidarności z nami. W Nim już jesteśmy w niebie, jak zostało to powiedziane w Liście do Kolosan: „wasze prawdziwe życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3, 3).

W drugiej opowieści o Wniebowstąpieniu, w Dziejach Apostolskich, obłok zasłonił Jezusa. To biblijny obraz w doskonały sposób wyrażający nieuchwytny charakter tej nowej obecności Chrystusa, ponieważ jest ona równocześnie ukryta i objawiona. W tradycji hebrajskiej Bóg jest obecny w swojej Szechinie, podobnej do kolumny obłoku, który prowadził lud przez pustynię w Księdze Wyjścia i zatrzymywał się nad Namiotem Spotkania. Tutaj wstąpienie Chrystusa do nieba jest ściśle powiązane z darem Ducha, jak nam to wyjaśnia święty Jan: „Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was” (J 16, 7).

Wniebowstąpienie nie jest więc oddaleniem się Jezusa ani zakończeniem Jego historii, przeciwnie, rozpoczyna ono nieprzemijającą obecność Boga w Jego stworzeniu. Jezus, w pełni zjednoczony z Bogiem w swoim uwielbionym człowieczeństwie, odtąd z Bogiem łączy nas nierozerwalną więzią. Jezus, nasza Głowa, nie przestaje posyłać swemu Ciału, wciąż istniejącemu na ziemi, swoich życiowych energii, swojego Ducha, który jest także Duchem Ojca. I jeśli wciąż trwa dystans między Nim a nami, to dlatego, aby pobudzać nasze podążanie do przodu, abyśmy wyruszyli w stronę innych ludzi, a więc w Jego stronę. On jest przewodnikiem (zob. List do Hebrajczyków 12, 2), który pomaga nam zachować dynamizm tymczasowości.

Nie, Bóg nas nie opuścił. Spotykamy Go w braciach i siostrach, w dotkniętych nieszczęściem, w chlebie eucharystycznym. Pewni Jego obecności możemy być świadkami zaufania w świecie gnębionym lękiem przed śmiercią, ponieważ ta śmierć jest już poza nami (por. List do Kolosan 3, 3; Ewangelia wg św. Jana 5, 24; 1 List św. Jana 3, 14).

- Jakie błogosławieństwo otrzymałem w swoim życiu, coś, co pozwala mi być w pełni sobą?

- W jaki sposób swoim codziennym życiem mówię o obecności Chrystusa? Jakie są tego konsekwencje?



Inne medytacje biblijne:

Printed from: http://www.taize.fr/pl_article174.html - 19 September 2020
Copyright © 2020 - Ateliers et Presses de Taizé, Taizé Community, 71250 France