Fragment z
Biblii z komentarzem

Sierpień 2017

Jedność w różnorodności

1 List do Koryntian 12, 4-11
Różne są dary, ale Duch jest jeden. Różne są posługi, ale Pan jest jeden. Różne są działania, ale jeden jest Bóg, który sprawia wszystko we wszystkich. W każdym uwidacznia się działanie Ducha dla wspólnego dobra. Jednemu daje Duch słowo mądrości, innemu ten sam Duch daje rozumienie słowa. Jednego Duch obdarza wiarą, innemu ten sam Duch udziela daru uzdrawiania. Jeszcze innym daje natomiast moc czynienia cudów, dar prorokowania, dar rozróżniania duchów, dar języków, dar tłumaczenia języków. A wszystko to daje jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu, jak chce. (1 Kor 12, 4-11)

W tym fragmencie Pisma Świętego apostoł Paweł mówi o tym, jak różne dary duchowe otrzymali chrześcijanie w Koryncie. Kiedy czytamy listy Pawła, powinniśmy zawsze pamiętać, że zostały napisane do konkretnej grupy z konkretnych powodów. Podstawową przyczyną, dla której Paweł pisał do Koryntian, były problemy moralne i podziały panujące w ich wspólnocie.

W Liście do Koryntian Paweł nie zapomina o niedoskonałościach wspólnoty, którą założył: zarzuca im, że są podzieleni i każda oddzielna grupka uważa, że ona i jej zwierzchnik są ważniejsi od pozostałych. Równocześnie nazywa ich ukochanymi dziećmi i zaczyna list od pochwalenia ich i podziękowania „za łaskę Bożą, którą otrzymali dzięki Chrystusowi Jezusowi” (1, 4).

Jak to możliwe, że Paweł chwali wspólnotę, w której tyle spraw idzie źle? Jak może ich uważać za ciało Chrystusa, Kościół Boga? To dlatego, że Paweł, pomimo ich wszelkich niedoskonałości, jest pewien, że pośród nich jest obecny Duch Święty. Zazwyczaj rozpoznajemy obecność Ducha Świętego w tym, co jest dobre i piękne, czy jednak udaje nam się dostrzec Jego działanie w sytuacjach niedoskonałych? Również w naszym życiu, w całym jego pomieszaniu i dwuznaczności, Duch Święty działa.

Wydaje się, że to piękna idea: Bóg rozdaje dary każdemu indywidualnie. Oznacza ona jednak również, że powinniśmy się nauczyć akceptować to, że nie otrzymaliśmy wszystkich darów i że nie są to dary „na życzenie”. Bóg coś nam podarował i równocześnie innym dał to, czego nam brakuje. Zamiast uważać, że spotkała nas krzywda, powinniśmy zobaczyć tu zachętę do życia w komunii.

Paweł pragnie, aby chrześcijanie w Koryncie zastanowili się nad przyczynami, dla których otrzymują od Boga dary. To, co otrzymujemy, nie jest jedynie dla naszego własnego rozwoju, ale jest przeznaczone na to, żebyśmy połączyli to z darami innych ludzi w służbie Chrystusowi i Jego Kościołowi. Tak, choćbym podejmował jak największe wysiłki, wiele mi brakuje, otaczają mnie jednak inni wierzący, nie muszę sam wszystkiego posiadać. Ważne jest to, że cała wspólnota Kościoła zachowuje pełnię łaski Ducha Bożego.

A to oznacza dwie rzeczy. Po pierwsze, powinniśmy „być razem, aby odsłonił się dynamizm Ewangelii”, jak mówi brat Alois w trzeciej propozycji na rok 2017. Tylko kiedy jesteśmy razem i jedynie wtedy, kiedy jesteśmy razem, dary Ducha Świętego zyskują pełen sens.

I po drugie – kiedy jednoczymy się w Kościele, powinniśmy przeżywać naszą jedność w różnorodności. To, że ktoś nie praktykuje swojej wiary dokładnie tak samo, jak ja, nie musi oznaczać, że się myli. Powinniśmy z uwagą traktować tych, którzy widzą bieg rzeczy inaczej niż większość, ponieważ w historii Kościoła to mniejszość, czasem bardzo mała grupa ludzi, rozumiała, gdzie Duch prowadzi Kościół. W istocie Kościół jest sobą wtedy, kiedy umie usłyszeć swoją różnorodność.

W takim podejściu nie ma nic z relatywizmu. Nie chodzi tu o to, że Kościół jest miejscem, w którym w imię różnorodności każdy ma prawo do swojej własnej prawdy. Paweł kładzie ogromny nacisk na to, że wszyscy wierzący w Koryncie mają jednego Ducha, jednego Pana i jednego Boga. Pozwolić Mu, aby nas gromadził, żebyśmy odkrywali rozmaitość Jego darów, chronili tę rozmaitość w naszym własnym Kościele i rozpoznawali dary Ducha Świętego w innych Kościołach, to postawa, która poprowadzi nas do widzialnej komunii między wszystkimi, którzy kochają Chrystusa.

01
Czy zdarza mi się zazdrościć innym ich darów? Czy w pełni uświadamiam sobie, jakie posiadam dary i talenty? Co zrobić, żeby nie traktować ich jako powód do samozadowolenia, ale jako sposób służenia innym?
02
W jaki sposób nasze wspólnoty mogą stawać się miejscem, gdzie panuje jedność w różnorodności, gdzie liczą się dary każdego z ich członków? Czy można trwać w jedności uznając i szanując różne formy działania?

Ostatnie rozważania

Kwiecień 2015

Miłość i sprawiedliwość

1 List do Koryntian 13

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wiarę taką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz weseli się z prawdy. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość. (1 Kor 13)